Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 listopada 2013

O ja szalona! Powrót do korzeni? Loreal i Palette :)

Dziewczyny, za to co teraz napiszę powinnam dostać solidne oberwanie w łepek i paskiem po pupie :) Jak pewnie się domyślacie farbowałam włosy znowu. Niestety kiedy na coś się uprę to zrobię wszystko aby to osiągnąć. Tak było tym razem. 
Powiem krótko. Zrezygnowałam z jaśniejszego blondu. 

Kolejni sprawcy dążenia do kolejnego mojego ubzduranego efektu:


źródło: Google

wtorek, 5 listopada 2013

Ratowanie glona Joanną.

Postanowiłam po ostatnim farbowaniu ratować widocznego glona saszetkami. Wybrałam je, bo stan moich biednych włosów stanowczo odmawiał przyjęcia kolejnej farby z amoniakiem. 

Na szybko kupiłam w drogerii saszetki Joanny Multi Effect w odcieniach Naturalny Blond (2szt) i Porzeczkowa Czerwień (1szt).


źródło: joanna.pl


piątek, 4 października 2013

Włosowy niewypał cz. III - Palette N6 na ratunek!

Zniechęcona całym tym blondem postanowiłam przespać się z tym i rano podjąć ostateczną decyzję. Oczywiście nie odpuściłam poszukiwania farby na ewentualną poprawkę i tak z wyborem pomógł Fryz5 z Wizażu. A właściwie jego wpis na blogu.
Użył on na jasne włosy farby marki, którą zawsze dobrze wspominam a mianowicie Palette. 
Kolor N6 śrdni blond.

źródło: internet

czwartek, 3 października 2013

Włosowy niewypał cz II - ratujemy kolor, Delia rozjaśniacz, Garnier Color Sensation 110


Załamana ostatnimi wydarzeniami na swojej głowie szukałam porad co robić dalej. Liczyłam na dobre rady od specjalistki i Blond Bunny mi doradziła.
Musiałam kupić rozjaśniacz i minimum wodę 9% potrzebne do zrobienia kąpieli rozjaśniającej. Ponieważ miałam już zakupioną kolejną farbę, dopytałam tylko czy ta by dobrze wyszła po kąpieli rozjaśniającej i oczywiście miało być super.

Taki rozjaśniacz kupiłam:

środa, 2 października 2013

Włosowy niewypał cz. I - chcę jasnego blondu z Wellaton 12/1

Witam Was po długiej przerwie. Przepraszam bardzo ale nie miałam weny ani zdrowia na blog. Ostatnio ciągle coś do mnie się przyczepiało, a ostatnie dwa tygodnie trzymało mnie jakieś wirusowe przeziębienie przyniesione przez dzieci z przedszkola. Ale nie o tym dzisiejszy post. 
Dziś postanowiłam opowiedzieć Wam moją ostatnią przygodę włosową.

Jak dobrze pamiętacie zaczęłam schodzić z brązu i dążyłam do jaśniejszych włosów. Miałam przygodę z ombre, potem Garnier Color Naturals 111 i jeszcze raz ten sam Garnier. Wtedy zachciałam jeszcze jaśniejszych włosów. Do Jennifer Aniston było mi daleko a i jeszcze brałam pod uwagę nowy kolor Anny Przybylskiej.
Rozpoczęłam poszukiwania czegoś co ruszyło by te moje włosiska i rozjaśniło jeszcze bardziej. 
I tak wybór padł na Wellaton 12/1

źródło: internet

środa, 4 września 2013

Farbowanie Garnier Color Naturals 111 ciąg dalszy.

Nie wytrzymałam długo bez farbowania. Chciałam jaśniej i jaśniej i stało się, zafarbowałam dziś włosy. Sięgnęłam po zapas Garnier 111 i postanowiłam działać. 
Ponieważ dzieciaki były w przedszkolu, mąż w pracy, nikt nie przeszkadzał i mogłam spokojnie poświęcić czas samej sobie. W końcu!

Sprawca ten sam co prawie dwa tygodnie temu:

czwartek, 22 sierpnia 2013

Ochładzanie, dalsze rozjaśnianie - Garnier Color Naturals 111

Nie wytrzymałam długo z włosami po Loreal Preference Wild Ombres.
Miałam czekać na wypłukanie ale nie wytrzymałam. Chciałam szybko ochłodzić włosy. Padło na Garniera, znowu. Kolor nr 7 wysuszył mi włosy i obiecałam sobie, że nie kupię już farby Garniera, a jednak... Oglądałam dużo zdjęć i pamiętałam (z czasów blondu) o cudownym działaniu koloru nr 111. Odcień ten idealnie schładzał i rozjaśniał odrosty wizażankom i blogerkom. Pomyślałam, że tego chcę użyć na końce.


środa, 14 sierpnia 2013

Loreal Preference Wild Ombres nr 2 + aktualizacja włosowa.

Mój blond po Garnier Color Naturals nie był idealny i o ile w ogóle był :) 
Wiem, że farba farby nie rozjaśni ale moje włosy były mocno wypłukane, jaśniejsze niż poziom 6 i do tego rozjaśnione mocno słońcem. Myślałam, że farba lepiej złapie i te refleksy po słońcu bardziej się rozjaśnią. Tak niestety się nie stało. I wtedy zobaczyłam Khloe Kardashian <3

Dokładnie to zdjęcie: 

wtorek, 13 sierpnia 2013

Garnier Color Naturals nr 7 blond.

I doszło do tego, że zapragnęłam jasnych włosów.
Podyktowane to było rozjaśnieniem moich włosów przez słońce i trochę, jak nie bardzo Anną Przybylską oraz moim mężem. Zapewne już wszystkie wiecie Ania reklamuje właśnie Garnier Color Naturals nr 8 jasny blond. Ją bardzo ten blond odmłodził. Mój mąż zaś ostatnio powiedział coś co sprawiło, iż upewniłam się w powrocie do jaśniejszych włosów. Powiedział, że ja ostatnio taka nudna i przybita byłam z wyglądem, znudziły mu się takie zwykłe włosy i przydałaby mi się jakaś zmiana. Byłam w szoku bo on nigdy nie interesował się moimi włosami a tu proszę, chciałby zmiany. Zresztą ja też. 
Co do Ani Przybylskiej to oczywiście wiem, że jej włosy były na pewno dekoloryzowane itp ale ja nie chciałam tak jasnego blondu tylko utrzymania słonecznych refleksów na swoich obecnych włosach. 
Skoro ostatnia farba szybko się wymyła i wręcz zbliżyła mnie do poziomu 7 może warto to podtrzymać. Mój mężuś, promocja w Rossmannie i pani Przybylska ( bardzo ją lubię) sprawili, że do koszyka szybko wpadły dwa pudełka Garniera w kolorze blond. 

Przyznajcie same, że babeczka z opakowania naprawdę kusi. 

Zdjęcie opakowania w pełnym słońcu

wtorek, 11 czerwca 2013

Aktualizacja włosowa czerwiec 2013 + farbowanie Milaton 3D.

Hej Wam wszystkim!
Dawno nie pisałam ale miałam zupełnie co innego na głowie niż blog. Niestety. 
Postaram się nadrobić zaległości.
Dzisiaj o moich włosach, problemach z nimi i farbowaniu.

Zacznę od problemów z włosami. Znowu mi lecą i to garściami. Odstawiłam Garnier Neril bo ten spowodował u mnie wysyp białych włosków na linii szczęki przy uszach. Normalnie pluszowa się zrobiłam :/ Poza tym to dodatkowe wypadanie włosów przy stosowaniu nie bardzo mi się podobało.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Farbowanko!!! Dia Richesse w akcji! :D

Doczekałam się, nadszedł moment kolejnego farbowania. 
Dzisiejszą bohaterką będzie farba Dia Richesse Loreal odcień 6,12.

piątek, 14 grudnia 2012

Matrix Color Sync 6A czyli poprawienie natury chemią + aktualizacja włosowa.

Dziś pofarbowałam włosy farbą Matrix Color Sync w odcieniu 6A ciemny popielaty blond i co z tego wyszło dalej opiszę. 

Ale od początku. Do czego dążyłam? Do wyrównania koloru i pogłębienia naturalnych włosów. Mimo sporego odrostu nadal denerwowały mnie końcówki, przez które wściekle prześwitywał rudy. Mój naturalny kolor to taki ciemny blond, mysi, popielaty jak kto woli. Przekonałam się, że w takim odcieniu jednak mi najlepiej i postanowiłam nie farbować. Wypadanie włosów i uczulenie po Basmie tylko mnie upewniło aby od chemii trzymać się z daleka. Długo nie wytrzymałam :) Okres świąteczny to jednak czas kiedy myślimy o ładnym wyglądzie i moje dwukolorowe włosy najbardziej mi dokuczały. 

czwartek, 30 sierpnia 2012

Farba i macerat z zielonych łupin orzechów włoskich.

Jako, że ostatnio po przygodzie z basmą ( nadal czuję skutki tego przykrego farbowania ) zaczęłam bać się farbowania czy to chemią czy to henną, więc szukałam alternatywy. 
Znalazłam ją jak zwykle w internecie. Farba z zielonych łupin orzecha włoskiego. Na moim osiedlu jest pełno tych drzew i mogłam spróbować, bo czemu nie? 

Będąc na spacerze uzbierałam trochę orzechów (zielonych) i postanowiłam działać. Ale zacznijmy od podstaw.

środa, 1 sierpnia 2012

Londa Color 25 Ciemny Popielaty Brąz - powrót do chemii.

Dziś Was zaskoczę bo pofarbowałam włoski Londą czyli chemiczną farbą. Nie mogłam znieść tego wypłukiwania się koloru po hennie i swędzenia skóry. Szukałam opcji w Biokap i Color&Soin i ceny mnie odstraszyły jeśli by się okazało, że farba szybko zniknie z moich włosów. Może kiedyś?


czwartek, 17 maja 2012

Schwarzkopf Natural & Easy 562 Agate Light Ashbrown - czyli nieosiągalny (już) u nas jasny popielaty brąz

No i przyszedł ten czas, że nie wytrzymałam do końca tygodnia i zrobiłam włoski nowym odcieniem. Jasny popielaty brąz od Schwarzkopf Natural & Easy zakupiony całkowicie na głupim farcie i w cenie o jakiej nawet w promocji w drogerii można pomarzyć.

Jak wspominałam we wcześniejszym poście farba ta jest produktem z Niemiec na rynek wschodni, więc na pudełku opis w samych krzaczkach.





W pudełku znajdziemy praktycznie wszystko to, co w każdej innej farbie. 



Na wielki plus odżywka w małej tubce, którą jak się otworzy można zamknąć wciskając ułamany koreczek odwrotnie. Do tego butelka z utleniaczem i aplikatorem, tubka farby oraz instrukcja z przyklejona parą rękawiczek.
Farbę rozrabiamy tradycyjnie i szybko się miesza - parę wstrząśnięć. Jak na moje kudełki mocno przerzedzone była bardzo wydajna. Nie spływała, nie szczypała i nie śmierdziała strasznie. Ja zresztą lubię ten klasyczny zapach farb Schwarzkopfa :) Uwaga, farba ciemnieje do tego stopnia, że myślałam iż będę czarno szara po spłukaniu preparatu ;)
Od pierwszego nałożenia na odrosty i 3/4 część włosów ( końce zostawiłam na koniec ) trzymałam 20min. Po tym czasie położyłam resztę farby na końce i jeszcze 10min trzymałam - jak w instrukcji. Przy spłukiwaniu woda szybko zrobiła się w miarę czysta ( o dziwo nigdy tak nie miałam przy ciemnych farbach). Niesamowitą niespodzianką po koloryzacji i płukaniu było to, że włosy mokre były miękkie w dotyku a nie takie sianowate i skołtunione jak przy innych farbach. 
Potem odżywka, bardzo wydajna i świetna. Włosy od razu po nałożeniu zrobiły się gładkie i lejące a były nadal mokre. 
Ogólnie mam miłe wrażenia po tej farbie i gorąco polecam tą serię. Gdy włosy wyschły końce wydały mi się lekko suche ale to już 3 farbowanie w przeciągu chyba 1,5 miesiąca... Po pierwszym myciu dwa dni później włosy są jednak miękkie w całości.

A teraz efekty farbowania. Farba kładziona na odcień jaki pokazywałam w poście wcześniej i proszę pamiętać, że  schodzę z rudego.
Pierwsze fotki zamazane z powodu moich dziwnych min. 

 zdjęcie na dworze


zdjęcia przy oknie w domu

 A teraz pierwsze robione po farbowaniu komórką a drugie dzisiaj z nieładem na głowie aparatem :)



Farba ogólnie przyciemniła włosy do średniego brązu. Ochłodziła nieco rudy i jest ślicznym odcieniem brązu bez żadnych rudości i innych dziwów. Kolor mi się bardzo podoba. Aparat nie oddaje i tak jak na żywo wygląda odcień moich włosów ale zapewniam, że kolor jest naprawdę naturalny. Polecam ten odcień z czystym sumieniem jeśli uda Wam się go gdzieś dostać. Kolor wyszedł zbliżony do tego na pudełku, bo na stronie producenta jest zupełnie inny jak dla mnie. 
Jeśli chodzi o wypadanie włosów to wypadło mi ciut mniej niż przy zwykłym myciu włosów a walczę z ostrym wypadaniem. Ktoś kto nie ma takich problemów pewnie prawie nic by nie stracił. 
Tyle na dziś :)