Decydując się na blond wiedziałam, że moje nawyki brązowowłosej będą musiały ulec zmianie. Toteż uproczywie kończyłam wszelkie szampony, odżywki, maski, olejki, sprawdzałam daty i jak coś leżało za długo otwarte lądowało w koszu.
Nie zapominałam także o odkładaniu pieniążków na nowe kosmetyki kupowane już pod kątem włosów blond.
Może niektóre z Was pomyślą po co mi nowe produkty, ale włosy brązowe a blond to inna bajka. Szczególnie jak ma się je rozjaśniane rozjaśniaczem.
Włosy blond rozjaśniane są zazwyczaj wysokoporowate. Potrzebują sumiennej pielęgnacji i delikatnego obchodzenia się z nimi. Potrafią raz być idealne aby za moment przypominać napuszone sianko. Są bardzo podatne na uszkodzenia. Dlatego złe nawyki nabyte przy ciemnych włosach, jak nieprawidłowe szczotkowanie, mocne związywanie gumką itd potrafią przy blond włosach narobić nie małej szkody.
Zaczęłam powoli kupować kosmetyki sprawdzone jeszcze kiedy byłam blondynką parę lat temu.
Pierwsze po co pobiegłam po fryzjerze to płukanka.
Najlepsza dla mnie i najlepiej chłodząca to Delia Srebrna.