Obserwatorzy

środa, 31 lipca 2013

Belissa - zaczynam kurację.

No i kupiłam. 
Poszukałam i całkiem tanio (jak na moje okoliczne apteki) kupiłam 60 tabletek Belissy za 19zł. 

Moją decyzję o zakupie mocno reklamowanego suplementu przyspieszył fakt, iż moja mama sama zaczęła zażywać ten preparat i od razu chwalić.



Tabletki mają mi starczyć na 60 dni. Zażywamy jedną dziennie i nie było nigdzie wskazania czy przed czy po posiłku. Pierwszą tabletkę zażyłam w poniedziałek 29 lipca. Nie zauważyłam na razie (3 tabletki) aby były jakieś dziwności żołądkowe nawet gdy łykniemy tabletkę na tak zwany pusty żołądek.

Skład nie jest super hiper zachwycający jeśli miałabym brać pod uwagę wszystko to, co bym chciała widzieć w suplemencie na włosy. No ale nic nie jest idealne.


Podoba mi się duża dawka skrzypu, to że jest obecna biotyna (są suplementy bez niej) i L-cysteina. 
Tabletki są duże i białe jak Apap :) Ale nie miałam problemu z połknięciem. W opakowaniu znajdziemy 6 blistrów po 10 tabletek. W sam raz na dwumiesięczną kurację.


Więcej o Belissie napiszę zapewne już we wrześniu jak skończę to opakowanie. Innych witamin nie zażywam, chwilowo odstawiłam wcieranie codzienne kozieradki. Będę wcierać ją tylko sporadycznie, no i do tego muszę zużyć resztę ampułek z Radicala, bo o nich zupełnie zapominam! Mam jeszcze 8 sztuk i nie mogę się zebrać. Może dlatego, że strasznie tłuste włosy po nich mam a w lato nie lubię świecić w słońcu tłustością... Ogólnie na jakiekolwiek postępy porostu czy w sprawie wypadania napiszę we wrześniowym podsumowaniu.

Pozdrawiam.
 

10 komentarzy:

  1. To mój pierwszy suplement i na pewno nie ostatni.Mi pomógł,czego życzę Tobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! To ja czekam na pozytywne rezultaty u siebie.

      Usuń
    2. U mnie po jednym opakowaniu nic się nie działo, gdy skończyłam zaczęłam łykać skrzypowitę i efekty były zadowalające :D

      Usuń
  2. Mam wrażenie, że jest nieco przereklamowana, chociaż osobiście nigdy nie miałam, a słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii! Być może na jesień wypróbuję jej działanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja też tak zawsze myślałam. Ponieważ mojej babci i mamie służy, musi i mi i już :)

      Usuń
  3. Ja wewnętrznie zażywam CP, ale tak dużo rzeczy kładę na włosy że pewnie wszystko na raz działa :D Belissy nie miałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja potrzebowałam więcej witaminek, więc wolę taki suplement jak Belissa. Zresztą CP mi nie służyło, niestety.

      Usuń
  4. Zapraszam do udziału w kosmetycznym rozdaniu! :) Nagrody: nowości od Lirene oraz profesjonalna porada wizażystki. Link do konkursu: http://make-up-charm.blogspot.com/2013/08/rozdanie-kosmetyczne-wygraj-nowosci-od.html

    OdpowiedzUsuń
  5. mi pomógł głównie na paznokcie, jeśli chodzi o wpływ na włosy, to ciężko stwierdzić. wypróbuj :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj, troszkę poczytałam Twoje wpisy i psotanowiłam pozostawić ślad:)
    Ja stosowałam różne suplementy. Zaczynając od Capitiv A+e, idąc przez Belissę, Skrzypowitę, różne inne, jakże "polecane" składniki, po prostu się załamałam. Moje włosy są dziwne, tak samo jak paznokcie. Nie rosną, bo jak farbowałam to po pół roku nie miałam odrostu nawet, a jak juz udało mi się zmyć farbę, to na końcówkach nadal mam farbowany kolor, który przez dwa lata ( od teoretycznego czasu zmycia) nie ustępuje. Jedyne co mogę polecić to picie liści skrzypu! Pomaga, naprawdę. Włosy wytrzymują mi 2 dni, a nie tylko jeden dzień, na dodatek rosną..co prawda zauważyłam to na nogach, ale skoro na nogach to i na włosach? I paznokcie też w lepszym stanie są, nie wiem czemu. Jeśli natomiast miałabym polecić jakąś odżywkę, to podziałała na mnie John frieda Full repair. Z tym, ze jest droga, ale wydajna. W rossmanie czasami jest przecena i kosztuje w granicach 25-36zł.:)


    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń