Dziś na szybko moje włosy i coś o nich jak zwykle.
Jak wiecie cały czas zapuszczam włosy. Ostatnie tygodnie sprawiły, ze stały się rzadkie jeszcze bardziej a na przedziałek dla mnie nawet żal patrzeć. Na początku roku zanotowałam 7,5cm w obwodzie kucyka a teraz nawet nie chcę mierzyć :(
Ale zapuszczam dalej i nawet nie myślę obcinać!
Ponadto ostatnio, no w czerwcu, farbowałam włosy farbą profesjonalną z poziomu 6 a dokładanie 6,1. To co zostało na mojej nieszczęsnej głowie to porażka! Popieli nie było już w dwa tygodnie a słońce z poziomu 6 zrobiło mi poziom 7!
Poniżej moje nieszczęsne, nieco wilgotne, rozjasnione włosy i widoczny wielki przedziałek. W pełnym słońcu wyglądają tak...
Myślę zawsze o farbowaniu jak tylko zobaczę się w lustrze, w odbiciu szyby itp. Niestety czekam do września, bo słońce na pewno zechce jeszcze rozjaśnić następną farbę a to bez sensu wydane pieniądze.
Postanowiłam także dać fotki tyłu włosów w słońcu abyście widziały z iloma sterczącymi baby hair walczę. Dla niedoświadczonej włosomaniaczki czy kogoś obcego mam jakby spalone, pourywane włosy. Tak nie jest. To zdrowe włosy ale odrastają mi z ostatnich 2 lat walki z wypadaniem. Do tego ciągle lecą, więc taki widok będzie mi nie obcy jeszcze długo.
Włosy po umyciu schły mi na dworze w wietrzny ale słoneczny dzień i po szamponach mamy są takie jakieś nie w ładzie.
A tu włoski w zacienionym miejscu przy oknie. Przepraszam za te plamy po bokach ale rodzice nie bardzo chcą uczestniczyć w tworzeniu bloga :D
Ogólnie poza wzmożonym do granic możliwości wypadaniem (pisałam post wcześniej w temacie o ampułkach Radical) włosy wysuszają się od słońca i lekko się puszą. Na pewno na bakier mam z olejowaniem ale będąc u moich rodziców nie mogę jakoś się za to zabrać. Do tego różne drogeryjne szampony bo swoich zapominałam brać i ostatnio dopiero wróciłam do Fitomedu.
Z braku ( chyba ) witamin i odstawienia wcierek moje kudełki wolniej jakby rosły. Tak mi się wydaje. Dlatego zakupiłam ampułki Radical i planuję jakiś suplement. Myślę o Belissie bo ta pomogła z wielkim wypadaniem u mojej babci. A moja babcia ma podobny organizm do mojego.
Poza tym mam kozieradkę, jeszcze parę ampułek a potem zobaczymy czy inne ampułki czy jakaś wcierka. Kiedyś pisałam o Garnier Neril ale włosy po tym tak leciały, że się przestraszyłam. Jak odstawiłam to sie polepszyło. Kusi mnie jednak ten tonik przy obecnym wypadaniu i już sama głupieję co mam robić.
Aha i dodaję, że nie leczę się sama od tak. Przypominam, że chodzę obecnie do lekarza z powodu dziwności w moim organiźmie i szukam co mi jest. Robię badania i jak one wykluczą chorobę to winowajcą wypadania zostaje stres. A z tym paskudztwem muszę uporać się sama. Najgorsze jest, że nie wiem jak się odstresować, bo co chwila coś bardziej mnie stresuje i nici z chwilowego relaksu.
Ech.
Nie będę Was już zanudzać w ten piękny wakacyjny weekend.
To tyle na dziś.
Pozdrawiam!
Mimo problemów z włosami i tak są piękne :)
OdpowiedzUsuńJak na babcie podziałała Bellisa to próbuj, może faktycznie się uda.
Dziękuję. Tu i tak przesuszone po wakacjach.
UsuńNo szukam właśnie promocyjnego opakowania z 50 tabletkami w cenie takiego co ma 30 :D
Ja brałam przez pewien czas Belissę, ale nie zauważyłam żadnych zmian ;) Ale warto spróbować, skoro babci pomogła ;) Masz śliczne włosy, z tyłu wyglądają na dosyć gęste :)
OdpowiedzUsuńDziękuję! Na zdjęciach wyglądają ładnie ale na co dzień nie chodzę w rozpuszczonych, bo to strasznie wygląda, takie cienkie 3 pasma.
UsuńMasz przepiękne włosy,gładkie i takie lśniące.Ampułki Radical pomogły mi w walce z wypadaniem.
OdpowiedzUsuńDziękuję. Poza ampułkami będę próbować wszystkiego.
UsuńNa szybkość wzrostu włosów pomaga Skrzypovita :) Zamiast 1 cm miesięcznie rosną mi aktualnie po kuracji 1,5 cm - a to już naprawdę dla moich włosów super wyczyn. A tak poza tym masz ładne włosy :)
OdpowiedzUsuńDziękuję. Niestety Skrzypovita pomagała mi tylko na pazurki :( Szukam nadal idealnego suplementu. Chwilowo był nim Fitoval ale potem już nie bardzo pomagał. Jakbym za długo jeden rodzaj brała.
Usuń