Obserwatorzy

środa, 13 czerwca 2012

EDIT zakupowego mini szaleństwa czyli dziś dokupione.


Dziś dokupiłam to co już upatrzyłam parę dni wcześniej czyli jednodniowa akcja Rossmanna.

  • Rimmel Scandaleyes Extreme Black - kupiony bo była okazja. Z 27,99zł na 13,99! I to tylko dziś (13 czerwca) i tylko w Rossmannie. Tusz ma pogrubić rzęsy i sprawić aby były w kolorze głębokiej czerni. 


wtorek, 12 czerwca 2012

I znowu zakupowe mini szaleństwo...

Wczoraj zaopatrzyłam się w kilka potrzebnych mi rzeczy i takich co to wszędzie pełno opisują na blogach, forach, itp. Ja też chciałam spróbować.

I tak do grona moich kosmetyków dołączyły odzywki, szampony, lakier do paznokci, krem na cienie pod oczami i... zresztą zobaczcie same!

  • Jantar Farmona- odżywka do włosów i skóry głowy, zastąpi  lub uzupełni mój olejek rycynowy. 


Gładka buzia czyli TEST kremów do twarzy.

Dziś opiszę działanie dwóch kremów do twarzy, które ostatnio kupiłam. Na pierwszy rzut idzie:

 Ziaja Sopot Spa krem ochronny aktywnie nawilżający.

źródło: ziaja.com

Ponieważ zbliżała mi się wielkimi krokami nieunikniona liczba 30 szukałam kremu odpowiedniego dla mojej skóry w tym wieku.Wybór padł na Ziaję bo mama zachwala krem tej firmy, który sobie zafundowała.
Krem nie należy do drogich, ja za niego zapłaciłam ok 8zł w promocji. Łatwo dostępny od aptek po drogerie i markety. Zapakowany w mały kartonik słoiczek jest plastikowy ale nie jakiś tandetny. Po otwarciu widzimy śliczny, błękitny kolor i miłą, delikatną konsystencję. Zapach jest delikatny ale nie za specjalny. Mój mąż twierdził, że moja skóra po prostu śmierdzi po tym kremie. Na drugi dzień twierdził co innego, więc ja już sama nie wiem.

środa, 6 czerwca 2012

I jeszcze coś na ząb - owsiane muffiny!

I jeszcze tak na długi weekend coś wyłącznie ode mnie. 
Ostatnio chciałam upiec sobie muffiny ale skoro tracę na wadze postanowiłam to zrobić w nieco zdrowszym wydaniu. Wpadłam na pomysł owsianych muffin, sytych i lekko słodkich. Smakujących jak bułeczka czy chlebek. Idealne do kawy czy herbaty.
Składniki dodawałam praktycznie na oko ale prezentują się mniej więcej jak poniżej.
Oto przepis:

Muffiny owsiane z płatkami migdałowymi i mleczną czekoladą 12 sztuk
- szklanka mąki i  jeszcze 1/3
- jedno naprawdę duże jajo lub dwa jeśli są małe
- łyżka proszku do pieczenia
- filiżanka lub po prostu pół szklanki cukru
- aromat lub ekstrakt waniliowy - łyżeczka
- ok. 2 szklanek płatków owsianych,
- garść płatków migdałowych (można je jeszcze rozgnieść w ręku)
- 1/3 tabliczki mlecznej czekolady
- 6 łyżek roztopionej margaryny/masła lub oleju
- 200ml mleka
Opcjonalnie:
- garść suszonych śliwek pokrojonych na mniejsze kawałki lub garść rodzynek

PRZYGOTOWANIE:
Składniki suche jak mąka, proszek do pieczenia, cukier, płatki (oba rodzaje) mieszamy razem. Osobno roztrzepujemy jaja, olej, mleko i aromat waniliowy. Do mieszania używam trzepaczki do jajek podobnej do tej ze zdjęcia.

źródło: allegro.pl

Po wymieszaniu składników osobno mieszamy je w jednej misce razem do całkowitego połączenia się wszystkiego. Kawałek mlecznej czekolady siekamy nożem na malutkie kawałeczki/kostki i wrzucamy do miski z ciastem i delikatnie mieszamy. Ciasto nakładamy do foremek i wstawiamy do piekarnika na 200 stopni na ok 15-20 minut. Musimy obserwować bo np moje dość szybko były gotowe i niektóre mocniej się zarumieniły. Ja do pieczenia używam dwóch silikonowych form, jedna na 6szt i nakładam całą wysokość. Są dość duże i wychodzi mi zawsze 12 pięknych muffin. Ale jeśli mamy mniejsze formy wyjdzie więcej babeczek. 
Do swoich dodałam małą garstkę pestek słonecznika bo nie miałam ani rodzynek ani śliwek. Podejrzewam, że każdy doda coś od siebie. Muffiny wyszły delikatnie słodkie, czasem bardziej, jak trafiło się na kawałek czekolady, do tego były miękkie, kruche i wilgotne co uwielbiam. Jak na mój mały eksperyment wyszło pysznie!
A tak się prezentują.


Smacznego!

Odkrycia i niewypały kosmetyczne.

Postanowiłam tak w skrócie i na szybko podzielić się z Wami moimi odkryciami i niewypałami kosmetycznymi jakie ostatnio miałam okazję testować. 

Nie należę do osób posiadających tonę kosmetyków bo uważam to za zbędne. Wolę kupić kilka i je przetestować a następnie znowu kupić kilka i testować dalej. Zazwyczaj następne upatrzone cacka kupuję gdy mam już na wykończeniu poprzednie produkty. Nie szukam tych z najwyższych półek a raczej te z średnich a nawet niskich bo twierdzę, że nie zawsze dobre jest to co reklamują i kosztuje fortunę. 

Na zdjęciach przedstawiam Wam mniej więcej wszystko co posiadam aktualnie poustawiane tu i ówdzie w łazience.