Obserwatorzy

wtorek, 10 czerwca 2014

A może maska? Moja kolekcja, spostrzeżenia i uwagi.

Dziś czas na maski. 
Nie mam ich dużo ale i tak warto coś o nich napisać.


Kiedyś nie byłam zwolenniczką masek. Długi czas trzymania ich na włosach zniechęcał mnie od razu. Oczywiście teraz zmieniłam zdanie i mogę w siedzieć z nimi nawet pół dnia jak trzeba :)
Najgorsze w maskach jest to, że trzeba na nie wygospodarować czas. Maska taka na 5-10minut to nie problem. Nakładasz ją i nawet nie wychodzisz z wanny, bo myjesz w tym czasie wszystko inne, depilujesz nogi, itp. Maski takie na 30min zazwyczaj nakładam wtedy, gdy myję tylko włosy. Przechylam głowę nad wanną, myję włosy, osuszam lekko i nakładam maskę. Z zawiniętą głową w ręcznikowy turban robię coś w kuchni, sprzątam albo czytam gazetę. 

Moją główną zasadą jest to aby nie kupować za dużo masek. A jak już to nie wielkie słoje. Miałam kiedyś półlitrowy słój BingoSpa i nie mogłam go zużyć. 
Wyjątkiem jest to gdy maska naprawdę działa i głównie jej, albo tylko jej będziemy używać (jak moja Treatment Wax).

Na dzień dzisiejszy w łazience stoją te oto powyższe na zdjęciu produkty ( w różnym stopniu zużycia a nawet już końcówki).

Zacznę od fluidu:

Syoss Supreme Selection Restore


Produkt ten, nazwany fluidem, można używać na 3 sposoby: maska, odżywka po myciu, odżywka przed myciem. Na mnie działał jako maska.
Włosy były niesamowicie wygładzone, błyszczały, łatwo się je rozczesywało. No bajka! Na bardzo zniszczonych włosach wyczarowywał efekt tafli. Ale do czasu. 
Kiedy zaczęłam używać go regularnie, włosy jakby się przyzwyczaiły i zaczęły się puszyć. Po odstawieniu na jakiś czas i ponownym użyciu znowu lepiej i tak w kółko. Nie wiem co teraz o nim myśleć. Jest naprawdę wartym uwagi produktem. Jak ktoś uwielbia gładką taflę włosów to polecam. No i wygoda użytkowania, dozownik jest fajnym pomysłem.
Czy teraz go kupię? Trudno powiedzieć, bo ostatnio na moje blondaski nie działał zbyt dobrze. 
Jeszcze zobaczę.

Ziaja Ceramidy maska intensywna odbudowa


Ta maska to moje małe cudo na bardzo zniszczone, naprawdę skatowane włosy.
Kiedy takie mamy i będziemy jej regularnie używać zobaczymy efekty.
Na włosy normalne, lekko przesuszone, no naprawdę nie zniszczone nie podziała tak super. Może obciążyć, napuszyć. Także Ziaja Ceramidy na zniszczone tak, na normalne włosy nie. Obecnie jest już na jedno uzycie albo nawet i nie. Nie kupię jej, bo mam teraz po prostu Wax.

Elseve Color-Vive


Kupiłam ją jak przeszłam na blond. Pamiętałam, że lata temu odżywka z tej serii mi służyła. Postanowiłam w końcu użyć maski. Jednym słowem tragedia. 
Obciąża mnie niemiłosiernie. Śmierdzi, nie lubię jej zapachu. Włosy jak schną przechodzą stan maksymalnego napuszenia, potem się wygładzają na chwilkę, by na koniec totalnie oklapnąć.
Co do koloru to ja i tak używam płukanek ale bez nich włosy były takie zwykłe, robiły się żółtawe, nic specjalnego. Nie wiem czy ją zużyję, chyba oddam mamie. 

Kallos Color


Małe tanie, cudo. Kosztowała mnie ok 5zł a jest cudowna. Wygładza, ułatwia rozczesywanie, włoski błyszczą i są miękkie. Lekko potrafi puszyć ale to szybko przechodzi. Potem włosy są już gładkie.
To jedna z tych masek, którą lubię wykorzystywać w połączeniu z płukanką (będzie post o tym). Zazwyczaj krótko ją trzymam ale i tak działa. Na pewno kupię ją ponownie, bo chyba jako jedyna z Kallosa nie zawiera protein, które robią mi ostatnio na włosach maskarę.

Natural Classic Aloe Vera Treatment Wax


Maska polecona przez moją nową fryzjerkę. 
Jest wspaniała. Włosy są gładkie, miękkie, nie wypadają nadmiernie po jej zastosowaniu a dla mnie to wspaniała wiadomość. Nawilża po same końce, to kolejny mega plus. 
Warunek podstawowy to trzymać ją minimum 30min w cieple i potem spłukać chłodną/letnią wodą. Tylko wtedy zauważymy efekty. Zakup ponowny będzie na 100%.

L'biotica Biovax do włosów farbowanych, przetłuszczających i blond




Maski kupiłam do testów. 
Użyłam na razie tej do blondu. Efekt mizerny. Obciążone włosy, lekko napuszone i końce suche jak wiór. Zastanawiają mnie jeszcze dwie następne. Zużyję je na pewno ale ponieważ teraz służy mi Treatment Wax, nie planuję kupować więcej.

A Wy jakie macie swoje ulubione maski i dlaczego?

Pozdrawiam!

8 komentarzy:

  1. ooo widze, ze Kallos Color sprawdzil sie u Ciebie :) to tez moja maska nr 1. Uwielbiam ja. Ale traktuje ja bardziej jako odzywke po myciu na minutke, dwie.

    goldika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W taki sposób też jest dobra. Ja zazwyczaj trzymam 5 minut, może dłużej.

      Usuń
  2. mam z ziaji z tej samej serii odżywkę, ładnie dyscyplinuje moje włosy, sprawia że są gładsze i bardziej "mięsiste" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś w takim razie wypróbuję :)

      Usuń
  3. Te odżywki Biovax naprawdę polecam kupić w większym pakieciku hihihi :) JA , A WŁAŚCIWIE MOJE WŁOSKI odżyły sa pieknie lśniące , nigdy nie widziałam na nich takiego efektu :P:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na chwilę obecną najlepiej pasuje Treatment Wax Aloe Vera.

      Usuń