Obserwatorzy

niedziela, 8 maja 2011

Maybelline Hydra Extreme 721 Pinky Beige

Zafascynowana pierwszą szminką od Maybelline (pierwsza opisana na blogu) pobiegłam i kupiłam sobie drugą póki trwała promocja.
Wybrałam odcień Pinky Beige z serii Nude (nawet widać po kolorze opakowania). Kolorek przypadł mi do gustu ale po kilku dniach wydał mi się za ciemny a mianowicie jakby ciemniał mi na ustach. Postanowiłam, że oddam go mamie a sobie znajdę najwyżej inny odcień.


 bez flesza


z fleszem

Jeśli chodzi o samą szminkę to znowu muszę opisać ją w samych superlatywach. Idealna konsystencja, łatwo się rozprowadza i nadaje pożądany odcień już po pierwszym maźnięciu.





Odcień na zdjęciach wychodzi dość jasno i naturalnie ale mi wydaję się, że naprawdę ciemnieje po jakimś czasie. Może się mylę ale...
Szminka utrzymuje się długo na ustach i powoli się ściera. Zapach ma jak zwykle przyjemny. Jak na razie szminki Maybelline to mój nr 1. Hydra Extreme jest dla mnie delikatniejsza i przyjemniejsza w użyciu niż Color Sensational ale nie twierdzę, że tamte są złe. Ta ma nawilżać co sugeruje nazwa i tak robi. Usta są miękkie i gładkie. W tej chwili poluję na Moisture Extreme. To chyba nasz odpowiednik Hydry w innych krajach. Dlatego zakupy robię przez internet. Wkrótce opisy i zdjęcia!


Królik

Avon Pro-to-Go Lipstick Baby Lips

Już dawno chciałam opisać tą szminkę jako nie trafiony kolorystycznie zakup, ale od kiedy zmieniłam kolor włosów odcień okazuje się być naprawdę ładny i do mnie pasujący.





Avon Pro-to-go jest bardzo fajnie pomyślaną szminką, idealną do torebki, plecaka, wszędzie tam gdzie chcemy ją zabrać ze sobą. Otwiera się jednym palcem pociągając za mały wystający koniec z boku opakowania. Ta się sama otwiera i wysuwa i można szybko poprawić makijaż. Sama Reese Witherspoon ją reklamowała.



Pytanie tylko po co nosić ją wszędzie ze sobą? Czy tak często musimy poprawiać makijaż? Otóż tak. Szminka schodzi z ust bardzo szybko. Niestety chyba jak każda szminka z AVON (a miałam ich kilka) nadaje się tylko dla małych dziewczynek do zabawy. Jest nietrwała, spływa z ust i ma chemiczny posmak. Mając ją na ustach miałam wrażenie, że umalowałam się wazeliną i to grubą warstwą.




 Usta stale są tłuste a ślad zostawia się wszędzie. w ciągu kilkudziesięciu minut po umalowaniu nie ma po niej śladu. Przy kilku warstwach zostawia rozmazane ślady na wargach. Jedyne co jest plusem to chyba właśnie natłuszczenie warg, bo po niej są miękkie.



Samo opakowanie choć pomysłowe nie do końca cudowne. Szminka ustawia się zawsze skosem do uchylonej klapki. Jak będzie się kończyć to bardziej będziemy obcierać wargami o tą klapkę niż malować. Dlatego trzeba dużo szminki wysunąć aby komfortowo się umalować a to zawsze grozi jej złamaniem.
Czy ją polecam? Nie. W tej cenie były o niebo lepsze szminki. Skusiło mnie opakowanie po obejrzeniu reklamy.

Królik

sobota, 7 maja 2011

BeYu - Volume & Defining Mascara

Zacznę od tego, że tusz nie należy do mnie ale dostała go moja mama jako prezent. Postanowiłam przetestować ową markę i ciężko mi się zdecydować czy go lubię czy nie. 




Tusz ma wygodną, dużą szczoteczkę i naprawdę przyjemnie się go nakłada na rzęsy. Praktycznie od razu wydłuża, podkręca i rozdziela rzęsy idealnie jak dla mnie. Daje ładną czerń. Nie skleja chyba w ogóle. Na zdjęciach mam zaledwie dwie lekko nałożone warstwy. Jak nie skłamać to właściwie półtorej warstwy machniętej na szybko :)



Tusz byłby moim zapewne ulubionym gdyby nie... zapach jaki się wydobywa po jego odkręceniu. Niesamowity chemiczny smród, bo chyba tak go mogę określić, jest odstraszający. Zaraz potem muszę z przykrością dodać, że już po paru godzinach od nałożenia kruszy się dość mocno. Nie musimy nic robić, czyli np: pocierać oka, dotykać bo on sam po prostu odpada z rzęs. Drobinki dostają się wszędzie i mnie na przykład szczypały. Do tego oko wygląda jak po nocnej prywatce z tuszem wykruszonym dookoła. 

Ogólnie tusz miałby wielkiego plusa bo potrafię nim wyczarować naprawdę piękne, długie i podkręcone rzęsy. Ponieważ był on prezentem nie wiem jak długo musiał stać na półce sklepowej i nie znam jego ceny. Jego dziwny zapach przypomina po prostu stary, przeterminowany tusz. Daty produkcji chociażby nie znalazłam nigdzie. Ja go pozostawiam w rękach mamy i niech ona się z nim męczy :)


Królik

P.S. Przepraszam za totalnie zmęczone oczy bo byłam niewyspana :)

czwartek, 28 kwietnia 2011

Maybelline Color Sensational 812 Delicate Pearl

Dzisiaj listonosz przyniósł mi zamówioną szminkę Maybelline w pięknym odcieniu delikatnej perły. Jestem zachwycona kolorem! Jest taki jaki oczekiwałam. Delikatny, różowo perłowy odcień. Właściwie na ustach wygląda jak delikatna perłowa poświata niż jakiś konkretny kolor. Ale mi to bardzo odpowiada.
Opakowanie jest cudowne. Takie eleganckie.



Co do samej szminki to zapach ma taki jak moje pozostałe szminki Maybelline. Ciężko mi określić ale może wanilia? Olej sezamowy (który zresztą posiada w składzie)? Nie wiem, ale zapach bardzo przyjemny.
Nakładanie jest nieco utrudnione. W porównaniu do Hydra Extreme szminka jest jakby tępa. Opornie sunie po ustach.


Trwałość dziś od razu sprawdziłam i do 3 godzin wytrzyma w słońcu i podczas picia napoju z butelki. Nie rozmazuje się, wygląda bardzo naturalnie. Usta nawilżone i miękkie.

Ten odcień idealnie nadaje się do twarzy praktycznie bez makijażu. W sam raz na lato. Wystarczy tusz na rzęsach, opalona cera i usta rozjaśnione i błyszczące właśnie ta szminką. Na pewno będę często używać gdyż na co dzień latem mam na sobie tylko tusz :)

Buziaki!

środa, 27 kwietnia 2011

Maybelline Hydra Extreme Violet Silk

Ponieważ ostatnio odkryłam uroki dobrego makijażu (czyli nie takiego z kosmetykami za 1zł :) ) postanowiłam powiedzieć nieco o moim ostatnim zakupie.

Maybelline Hydra Extreme 408/260 Tendre Violette Violet Silk

Zakupu dokonałam całkiem ostatnio w Rossmannie za jedyne 13,89zł! Dużo kolorów przymierzałam i ten wydał mi się najładniejszy w świetle sklepowym. Po zakupie w świetle dziennym okazał się jak dla mnie ciut mocniej fioletowy ale przebolałam i staram się jak mogę dopasować szminkę do odpowiednich sytuacji. 
zdjęcie bez flesza

zdjęcie z fleszem

Szminkę przyjemnie się nakłada, ma jak dla mnie super konsystencję. Trzeba uważać i nie przyciskać zbyt mocno bo może zacząć się ruszać (jak już naruszyłam). Wystarczy jedna warstwa aby kolor był żywy i w miarę intensywny. Im więcej warstw tym ciemniejszy odcień. Najlepiej szminkę po nałożeniu rozprowadzić jeszcze palcem a będzie wyglądała naturalnie. Nie zauważyłam aby robiła smugi, nie spływa mi z ust. Kolor utrzymuje się w miarę długo minimum do 3 godzin. Jak po nałożeniu poczekamy aż szminka "wyschnie" to nawet na szklance podczas picia niewiele jej zostanie, a to na plus. Porównując to co kupowałam wcześniej dla mnie 3 godziny na ustach to super długo. Wcześniej nie zdążałam wyjść z domu i szminka znikała mi z ust. Poniżej fotki jak prezentuje się na ustach.


Na fotkach mam nałożone i roztarte palcem dwie warstwy. Nie za mocno malowałam.

Królik