Długo, na prawdę długo zabierałam się do napisania recenzji testowanych przeze mnie ostatnio małych upominków od L'occitane.
Szczerze? Nie było zbytnio czego testować bo próbki były naprawdę małe i użycie ich kilka razy nie daje pełnego obrazu działania produktu. No ale coś mi się udało jednak przetestować.
Na poczatek tylko przypominam, że firma L'occitane zaproponowała mi prztestowanie ich produktów i z tego co zapewne wiecie z innych blogów musiałam na te kosmetyki nieco poczekać...
Dokładnie o współpracę zostałam poproszona w grudniu, a dopiero w połowie marca otrzymałam ten oto koszyczek: